poniedziałek, 6 listopada 2017

Krew

Dawno mnie tu nie było. Cóż, pisanie książki zajęło mi dużo czasu, ale warto było. "Krew" w sprzedaży od 8 listopada!


Życie w szpitalu psychiatrycznym płynie inaczej niż poza jego murami. Na własnej skórze przekonuje się o tym komisarz Gabriel Byś. Snujący się między niszczejącymi budynkami pacjenci obserwują każdą nową twarz. W Tworkach dochodzi do makabrycznego zdarzenia, którego nie da się racjonalnie wyjaśnić. Sprawy komplikują się, gdy na miejscu zbrodni zaczynają pojawiać się ludzie, wierzący w to, że wydarzył się cud. Ile z tego, co Gabriel widzi, jest prawdą, a ile to tylko wymysł jego otumanionej lekami głowy?

Kiedy zostaje popełniona kolejna zbrodnia, Gabriel czuje, że traci grunt pod nogami i popada w obłęd. Do czego będzie zdolny się posunąć, by poznać prawdę?

Książkę dostaniecie m.in. tutaj: Empik, a opinie o "Aorcie", czyli części pierwszej przeczytacie tutaj.

A swoją opinię o "Krwi" możecie zostawić na Lubimy Czytać!


wtorek, 4 października 2016

Aorta - Bartosz Szczygielski

Minęło dużo czasu od ostatniego wpisu, ale można powiedzieć, że byłem trochę zajęty. Otóż intensywnie pracowałem nad swoim debiutem, który jak się okazało, znalazł świetnego wydawcę. 

Z wielką radością i dumą prezentuję książkę pt. "Aorta".


O czym jest powieść? Przedstawiam opis, który przygotowało Wydawnictwo W.A.B.

Mocny debiut kryminalny! 
Podziemny Pruszków i pierwsza część trylogii noir.

Pruszków spokojnie żyje w cieniu niedalekiej Warszawy. Mało kto pamięta o  mafii pruszkowskiej, która rządziła miastem w latach dziewięćdziesiątych. Byli mafiosi albo odsiadują wyroki, albo zakamuflowali się i zeszli do podziemia…

Kiedy w mieszkaniu na luksusowym osiedlu dwóch tragarzy znajduje zmasakrowaną kobietę, wszyscy są zszokowani. Sprawa trafia do komisarza Gabriela Bysia z Komendy Stołecznej. Byś musi ją szybko rozwiązać – po ostatniej wpadce to jego zawodowe „być albo nie być”. Tymczasem ma tylko niezidentyfikowane okaleczone zwłoki z wyłupionymi oczami. 

Niebawem okazuje się jednak, że to morderstwo jest wierzchołkiem góry lodowej, a wszystkie tropy prowadzą do pewnego niebezpiecznego człowieka… Czy Byś wypowie otwartą wojnę mężczyźnie, który rządzi podziemnym Pruszkowem?

Mamy wreszcie naszego Marlowe’a. Dawno nie czytałam tak dobrego polskiego kryminału. Panie Szczygielski – proszę o kontynuację. Katarzyna Bonda

Jak widać, brzmi całkiem zachęcająco prawda? Premiera miała miejsce 28 września i już pojawiły się pierwsze recenzje, które zapowiadają, że "Aorta" może się spodobać. Przeczytać je można w serwisie Lubimy Czytać. Powieść zakupić w praktycznie każdej księgarni i w sieci, np. w Empiku. Zachęcam także do odwiedzenia mojego profilu autorskiego, gdzie na bieżąco staram się wrzucać interesujące treści. Znajdziecie go oczywiście na Facebook'u.

Dziękuje wszystkim, którzy zdecydowali się na zakupienie książki i podzielenie się ze mną opinią na jej temat! 

poniedziałek, 21 lipca 2014

Trzeba mieć twardą ...

Zabierając się za pisanie, jakiekolwiek by ono nie było, warto zaopatrzyć się w zestaw złożony z dwóch rzeczy: chłodnej obojętności oraz twardej ... części łączącej uda z plecami. Dlaczego? Bo jeżeli twoje prace będzie czytał ktoś inny niż mama (a ta zazwyczaj wypowie się o nich tylko w superlatywach - przy okazji, dzięki mamo), należy przygotować się na krytykę. Konstruktywną lub nie. Nie słucha się tego najlepiej, choć można mówić, że to nas nie rusza.

Rusza każdego, mnie lub bardziej. W końcu ktoś obraża wasze dziecko, wynik ciężkiej pracy i wyrzeczeń. Dlatego warto zaopatrzyć się w te dwie wyżej wymienione rzeczy.

Konstruktywna krytyka jest nieoceniona i tego się trzymałem, gdy zaczynały napływać pierwsze recenzje zbioru "Ostatni dzień pary".

"Kompletnie nie pojmuję, co w zbiorku robią Dni naszej hańby Bartosza Szczygielskiego. Proszę mnie źle nie zrozumieć, opowiadanie pod względem warsztatowym i językowym jest jak najbardziej poprawne, jednakże opiera się na motywie, który w przeszłości ograny został już do bólu. Co gorsza, przegadaną, z lekka zalatującą patosem narrację serwuje nam zgorzkniały, skoncentrowany na sobie bohater, który nie ma ani jednej cechy, za którą można by go lubić. Lektura może i nie boli, ale jakiejś specjalnej radości też nie przynosi." (całość do przeczytania na stronie Fahrenheit)

Cóż, szczęśliwy nie byłem czytając powyższe słowa. Tłumaczyłem sobie, że przecież moje opowiadanie nie zostało dobrze zrozumiane i dlaczego i czemu i w ogóle jak śmiano. Tradycyjny mechanizm obronny. Okazało się, że chyba miałem trochę racji w swoim rozumowaniu.

"Co prawda najlepszy jest tekst, który zajął trzecie miejsce – Dni naszej hańby Bartosza Szczygielskiego, ale to tylko dowodzi, że poziom zwycięskich prac był dość wyrównany i o finalnym wyniku mogły decydować osobiste preferencje gatunkowe. W swoim tekście Szczygielski przedstawił świat po zagładzie. Mieszkańcy zmuszeni są tam udawać się do ruin cywilizacji celem uzyskania podstawowych produktów przydatnych w codziennym życiu. Nastrój opowiadania jest przytłaczający, ale całość czyta się dobrze. Można się w tekście doszukiwać pewnych podobieństw do Trzech stygmatów Palmera Eldritcha, ale możliwe, że nie było to zamierzone przez autora." (całość do przeczytania na stronie Na skrzydłach książek)

"„Dni naszej hańby” Bartosza Szczygielskiego to moim zdaniem najlepsze opowiadanie w całym zbiorze." (całość do przeczytania na stronie Leniwiec literacki)

"Dni naszej hańby Bartosza Szczygielskiego, to nic innego jak odwzorowanie świata dzisiejszego. Obraz niewolnictwa, kastowości społeczeństwa doskonale obrazuje sztuczną równość czasów obecnych i banalność (a zarazem tragiczność) naszych dążeń." (całość do przeczytania na stronie Literacka Kanciapa)

Czy taki pozytywny obiór mojego opowiadania mnie ucieszył? Jasne, że tak. Tak samo jak negatywna opinia sprawiła, że poczułem się jak rozjechany jeż.

Nauczyło mnie to jednego - do recenzji podchodzić należy z rozwagą, której jako autor nie posiadam.

Jeszcze nie posiadam.

Ale się uczę.

Powoli.

piątek, 6 czerwca 2014

There's nothing to tell

Tymi słowami rozpoczął się jeden z najlepszych seriali jakie miałem przyjemność oglądać. I dopiero wczoraj to do mnie dotarło, nie bez pomocy pewnej osoby. Bo czy może być coś równie zachęcającego do zrobienia, niż rzecz zakazana? Zakaz wstępu, nie wchodzić, nie fotografować.

Nie ma o czym opowiadać.

Zapowiedź czegoś wyjątkowego, zwiastun nadchodzącej doskonałości.

Co u mnie? There's nothing to tell.